Pod ciemnobrązowymi drzwiami stała
tacka z brudnymi talerzami po kilkunastu posiłkach. Było ich wiele, zalęgły się
w nich larwy.
- Jak długo już tam siedzi? –
usłyszała za sobą gruby i surowy głos jej szefa. Choć mroził chłodem, to dało
się wyczuć pod tą grubą warstwą lodu prawdziwe emocje. W końcu nadal był ojcem
i się martwił.
- To już będzie drugi tydzień,
szefie – odpowiedziała, nie odrywając wzroku od zatrzaśniętych drzwi. Ciekawiło
ją, jak wygląda świat po ich drugiej stronie, bo musiał być ciekawy, skoro ktoś
tak szczelnie się w nim zakneblował.
- Rozumiem – odrzekł, po czym
wbił tępo wzrok w czerwony dywan.
Jego syn był pytajnikiem, nierozwikłaną
zagadką, której nie potrafił zrozumieć, a co dopiero rozwiązać. Radził się
psychologów, terapeutów, specjalistów, ale nikt nie mógł nic na to poradzić.
Musiał zmierzyć się z tym sam, choć nawet nie wiedział, jak powinien się za to
zabrać.
- Szefie – zaczęła niepewnie,
widząc jak jego oczy zaciemnia rozpacz – Może mój brat…
- Susan, naprawdę, próbowałem już
wszystkiego i wszystkich. Wątpię, by jakiś bachor mógłby w czymś pomóc.
- Niech szef wybaczy, ale myślę,
że właśnie tego panicz potrzebuje – uśmiechnęła się nieśmiało – Kogoś, kto go
zrozumie. Kogoś w jego wieku.
Mężczyzna zadumał się, nie
odrywając od niej wzroku. Dziewczyna czuła na sobie jego ciężkie spojrzenie,
które utrudniało jej oddychanie, ale nie poddawała się, nie teraz, gdy zdobyła
się na odwagę. Chciała pomóc temu chłopcowi. Łudziła się, że może zostać czyimś
wybawcą, chociażby pośrednim.
- Niech szef spróbuje, to może
być ostatnia deska ratunku.
Czarnowłosy uniósł lekko głowę,
by spojrzeć na nią z góry.
- Zgoda.
Hęę~ jak widzicie długo nie wytrzymałam bez pisania... Dobra, nieważne, już więcej nie odejdę, nie złamię się, nie ulegnę. Oficjalnie zostaję, bo wiecie, brakowało mi Invisible i tak motywujących czytelników ♥ W każdym razie dzisiaj przychodzę do Was z prologiem mojej nowej historii o kaisoo, of course. Mam wrażenie, że to będzie takie moje małe serduszko i ach chciałam spróbować czegoś zupełnie nowego. W dodatku w zakładce z oneshotami możecie już zobaczyć "zwiastun" nowego jednopartowca, nad którym obecnie pracuję! :D W takim razie do zobaczenia, i co? Fighting!
Oj jak kaisoo to ja na bank czytam bo poprzednie opko twoje wielbie i oczywiście ciesze się ze zostałas! Na razie nie czytałam ale zrobię to jak będę szła spać wiec przy 1 rozdziale napisze co i jak ♡ pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńniemal płaczę! i dobrze, że zaciskam dłonie na ustach, bo pewnie bym piszczała, jak wariatka. na serio nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że wróciłaś i to jeszcze z opowiadaniem o kaisoo. to już w ogóle mnie uszczęśliwiło, ponieważ, jak już wiadomo mam słabość do tego pairingu. oprócz tego to uwielbiam jeszcze piękne opowiadania o nich. pokazałaś już na co Cię stać pisząc "Soul of light", więc jestem pewna, że "How to love?" będzie równie piękne! zwłaszcza, że prolog ma w sobie to coś! jest taki smutny. i ma w sobie pewien urok. czekam na pierwszy rozdział.
OdpowiedzUsuńwybacz taki nieskładny komentarz, ale jest późno, a ja już nie myślę. poza tym, te filsy :D !
pozdrawiam! :D
Wróciłas! Nawet nie wiesz jak się ciesze ! To opowiadanie będzie najlepsze,czuje to. Czekam na pierwszy rozdział.
OdpowiedzUsuńAha.
OdpowiedzUsuńAw, cieszę się, że jednak tu zostałaś ♥ Prolog wygląda naprawdę obiecująco, więc czekam na pierwszy rozdział! :3
OdpowiedzUsuń